zdrowie

Zajęcia dodatkowe dla dzieci – bo sport to zdrowie!

Tak się składa, że obecnie większość dzieci ma nadwagę. Siedzą w domu lub przed komputerami, objadają się słodyczami (co jest winą rodziców, którzy zamiast podtykać dzieciom zdrową żywność idą na łatwiznę) i niestety – tyją. Dlatego warto wysłać dziecko na zajęcia dodatkowe, podczas których będzie się ruszać, będzie blisko rówieśników i przy okazji – zyska zdrowie! 

Na jakie zajęcia można zapisać dziecko?

Dostępnych jest wiele różnych zajęć dodatkowych dla dzieci. Świetną akademię dla najmłodszych prowadzi m.in. Baby English Center w Łodzi: http://babyenglishcenter.pl/akademia/. W ich ofercie znaleźć można takie zajęcia jak:

– robotyka i klocki dla najmłodszych,

– joga dla dzieci, 

– warsztaty plastyczno-techniczne, 

– zajęcia chemiczne,

– warsztaty lofi,

– wspólne nowocanki,

– warsztaty balonowe,

– gimnastyka korekcyjna. 

Joga dla dzieci – rozwiązanie idealne 

Zajęcia organizowane w ramach Akademii Baby English Center są prowadzone przez pedagoga, wizjonera i twórczego aktywistę. Dzięki temu są całkowicie bezpieczne dla dzieci. Przede wszystkim jednak joga to fantastyczny, absolutnie zdrowy sposób na wzmacnianie mięśni przykręgosłupowych. Wpływa też na znaczne poprawienie kondycji fizycznej maluchów. To bardzo ważne w dzisiejszych czasach! Dlaczego by nie dać możliwości dziecku na zadbanie o jego ciało? Ruch jest bardzo ważny – dzieci rocznie zjadają średnio tyle cukru ile same ważą! To zatrważające! 

 

Ale oczywiście to nie wszystko! Harmonijnie wykonywanie ćwiczenia, przystosowane do możliwości młodych uczestników zajęć, dają możliwość wyciszenia się, radzenia sobie ze stresem, czy w naturalny sposób podniesienia własnej energii.

Reklamy
sport

Nauka pływania – co może się przydać?

Wiele dzieci zaczyna swoją przygodę z pływaniem już od najmłodszych lat. Istnieją nawet specjalne szkoły pływackie dla niemowląt! Nie ma przecież nic lepszego! Dodatkowo jedną z największych letnich przyjemności jest pluskanie się w basenie i pokonywanie morskich fal. Jeśli Twoje dziecko nie chodzi na zajęcia – zaopatrz je w odpowiednie dodatki, dzięki którym pływanie będzie bezpieczne i przyjemne. 

Deski do pływania dla dzieci – dlaczego warto w nie zainwestować? 

Najważniejszą zaletą deski do pływania jest to, że ułatwia utrzymanie się na powierzchni wody. To bardzo ważne w przypadku maluchów, które nie umieją prawidłowo balansować ciałem. Umożliwia również bezpieczny odpoczynek w dowolnym momencie i miejscu. To bardzo ważne zwłaszcza w przypadku najmłodszych dzieci. Pamiętajmy szczególnie o tym, że dzieci toną po cichu, w najmniej oczekiwanym momencie. Walczą o każdy oddech i o każdą chwilę na powierzchni. Dzięki desce pływanie będzie dla dziecka łatwiejsze i wygodniejsze niż w rękawkach. Ponieważ maluch trzyma deskę rękoma, nie wykonują one żadnej pracy, natomiast nogi czeka podwójny wysiłek. Zawsze ma się czego złapać, by być w pełni bezpiecznym.

Dlaczego warto wybrać akurat deskę dmuchaną?

Dmuchane deski do pływania, w przeciwieństwie do modeli wykonanych z pianki czy tworzyw sztucznych, są przede wszystkim bardzo wygodne. Można je bez trudu przenosić z miejsca na miejsce, zabrać na basen czy wakacje. Podczas pływania lekko uginają się pod ciężarem ciała, dzięki czemu nie uciskają brzucha oraz klatki piersiowej. Będą więc znacznie wygodniejszym rozwiązaniem dla maluszka. 

Co ważne, są bardzo lekkie, a po spuszczeniu powietrza można je wygodnie złożyć, więc zajmują niedużo miejsca. Bez truduu zmieszczą się w niewielkiej torbie plażowej lub dziecięcym plecaku. Po nadmuchaniu są natomiast na tyle duże, że mogą służyć nie tylko do pływania (jak klasyczne deski), ale również do zabawy. Ponadto są dostępne w wielu ciekawych wzorach i kolorach bardzo atrakcyjnych dla najmłodszych. To znakomita i bezpieczna alternatywa dla rękawków, kółek czy innych dmuchańców. Do tego maluch poczuje się “doroślej”. 

 

Uncategorized

Noc w namiocie – letnia przygoda!

Opowiem Wam dzisiaj o tym, jak zorganizowałam Małemu urodziny – pomysł był doskonały (podsunęła mi go Mama – dziękuję!) i prosty w swej banalności – a dzieci zachwycone!

Co zrobiliśmy?

Zorganizowaliśmy urodziny z nocowaniem w namiocie (które było główną atrakcją przyjęcia). Mieliśmy do dyspozycji ogródek pod miastem (u babci) i namiot, który leżał w szafie od czasu naszego ostatniego wypadu na kempingi (wieki temu!)

Atrakcją wieczoru, oprócz nocowania było ognisko, przy którym dzieciaki smażyły kiełbaski i pianki. Wieczorem, kiedy wszyscy padli już, wymęczeni grami i zabawami które wymyśliłam (konkurs w jedzeniu jabłka zawieszonego na sznurku, przeciąganie liny etc.) na wyciszenie i zakończenie dnia rozpaliliśmy ognisko. Po takiej kolacji, wszyscy (na szczęście!) byli już na tyle śpiący, że od razu położyli się do namiotu.

Gdybyście sami zechcieli przygotować taką atrakcję -niekoniecznie z okazji urodzin, ale może tak po prostu, musicie pamiętać o kilku ważnych rzeczach. Jedną z nich jest przygotowanie materaca, na którym będzie można ułożyć śpiwory dzieci (jeżeli chodzi o śpiwory, to każdy na urodziny zabierał swój). W namiotach musi być jakieś źródło światła – ja zaniosłam do niego po prostu wszystkie latarki i lampki na baterie, jakie znalazłam w domu. Naszykowałam również ciepłą herbatę, którą dzieci mogły się rozgrzać rano.

Podsumowując – jeżeli Wasze dziecko nudzi się, albo zbliżają się jego urodziny, czy też chcecie zorganizować jakieś ciekawe wakacje w domu – noc w namiocie będzie idealnym przepisem na sukces!

Dajcie znać co myślicie!

Uncategorized

Jakie aktywności w Łodzi planuję do końca wakacji?

Hej Kochani,

Nie wiem jak Wy, ale ja postanowiłam sobie w tym roku nie próżnować w wakacje. Przygotowałam listę atrakcji, które zamierzamy razem z rodziną ‘zaliczyć’ jeszcze do końca sierpnia. Jeżeli jesteście ciekawi co zaplanowałam, to zapraszam do poczytania – może sami się zainspirujecie? J

Aquapark Fala

Tę atrakcję zostawiam sobie na upały, które zapowiadają już na przyszły tydzień. Raczej nie planuję tego wyjścia na weekend – wiem, że wtedy może być ciężko wcisnąć się do basenów 😉 Ale w środku tygodnia, wieczorem albo nawet jak się uda to wczesnym popołudniem – to byłaby wymarzona pora!

EC1 –Planetarium

Nie pamiętam kiedy ostatnio tam byłam! Słyszałam, że pokazy dla dzieci są zachwycające. Cóż – sprawdzimy sami 😉

Lekcja pokazowa w Baby English Center

Młody uczy się już języka angielskiego, ale bardzo jesteśmy ciekawi jak wyglądają zajęcia z hiszpańskiego w BEC. Lekcja pokazowa to niepowtarzalna okazja – już jesteśmy zapisani 😉

Arturówek na błogi relaks

Każdy Łodzianin z pewnością zna to miejsce. My uwielbiamy relaksować się w Arturówku – piknik tam to nasz plan na najbliższy weekend! Oprócz możliwości spędzenia czasu na łonie natury, można tam skorzystać z różnych atrakcji.

Manufaktura

Pamiętacie, że nasza Manufaktura to nie tylko ogromna galeria handlowa? Znajduje się tutaj sporo atrakcji, również dla dzieci z których na pewno skorzystamy w te wakacje. Mamy na oku również wypad na lasery ze znajomymi – może być to niezła zabawa! Myślę, że odwiedzimy również słynne Eksperymentarium.

Spacer po Bajkowej Łodzi

Wiecie o tym, że w róznych miejscach w Łodzi ‘porozrzucane’ są małe rzeźby różnych bohaterów kreskówek dla dzieci? Misia Uszatka na Piotrkowskiej widział z pewnością każdy z Was. Ale w innych zakamarkach miasta znajdują się również inne postacie: np koty Bonifacy i Filemon przy placu Zwycięstwa 😉 Tylko podsuwam taki pomysł: co powiecie na zdjęcie przy każdej figurce?

Plac Zabaw na Zdrowiu

Jeżeli macie dzieci, to z pewnością znacie to miejsce w Łodzi aż za dobrze. Ja nie mam serca odmawiać Młodemu tej dzikiej przyjemności jaką odczuwa śmigając po  atrakcjach w tym parku – szczególnie uwielbia wspinać się po linach.

Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować wszystkie zamierzone cele!

Uncategorized

Przygody na plaży

W Polsce czy też za granicą, wielu z nas z pewnością czeka parę dni nad wodą. Dobrze wiedzie, że leżenie plackiem na plażdy to zdecydowanie nie mój styl wypoczywania. Uważam, że promienie słoneczne najprzyjemniej łapią wtedy kiedy jesteśmy zajęci czymś innym 😉 Gry i zabawy na plaży to coś, w czym sama chętnie biorę udział… a co tu dopiero mówić o moim dziecku 😉 Dziś chciałam przedstawić Wam kilka pratykowanych przeze mnie pomysłów na letnie aktywności na plaży… tak żeby nie wiało nudą!

Napełnianie wiaderka

Zabawa polega na napełnieniu wiaderek wodą za pomocą jakiegoś małego naczynia (np kubka). Każde dziecko ma swoje wiaderko, ustawione w tej samej odległości od morza. Wygrywa ta osoba, która najszybciej napełni wiaderko wodą!

Wyścig piłek

Do tej zabawy przydadzą się pistolety na wodę oraz piłki plażowe. Zadaniem dzieci jest przemieszczenie piłki z punktu A do puntku B ale przy wykorzystaniu wyłącznie strumienia wody wydobywającego się z pistoletu.

Aniołki na piasku

Wpadliście na to, że na piasku można robić aniołki tak samo jak na śniegu? Fajna zabawa! J

Gorące ręczniki

To alternatywa dla gry w „gorące krzesła”. Tym razem rolę krzeseł pełnią ręczniki. Pomysłowe, prawdwa?

Gra „czego tu brakuje”

Uwielbiałam tę grę kiedy byłam jeszcze w przedszkolu! Wystarczyło kilka zwykłych przedmiotów i gromadkę zainteresowanych dzieci. Za każdym razem jedna osoba wybiera jeden z przedmiotów i chowa je. Pozostałe dzieci muszą zgadnąć co zostało zabrane. Do zabawy możemy wykorzystać kamyki, muszelki, patyki czy inne skarby znalezione na plaży.

Wiadro na głowie

To znowu urozmaicona wersja wyścigów. Dzieci ścigają się od jednego do drugiego punktu. Utrudnieniem jest wiaderko pełne wody, które mają nieść nad głowami. Wygrywa ta osoba, w której wiaderku pozostanie najwięcej wody!

Te oraz inne zabawy wiodą prym kiedy co roku udaje nam się chociaż na kilka dni wyrwać się gdzieś nad wodę. Co myślicie o tych zabawach? Może macie więcej pomysłów?

Uncategorized

Aktywność w granicach rozsądku

Dzień dobry Kochani,

witam się z Wami po dłuższej (prawie rocznej!) przerwie. Mam nadzieję, że wybaczycie mi moją nieobecność. Zależy mi na powrocie do regularnego pisania bloga. Liczę na Waszą aktywność i na motywację do powrotu do pisania!

Dziś chciałabym poruszyć temat bezpieczeństwa. Zawsze zachęcam Was do jak najbardziej aktywnego spędzania czasu i do tego aby zachęcać do aktywności również swoje pociechy. Jako że lato w pełni, a pierwsze upały już dały nam nieco w kość, pragnę zwrócić Waszą uwagę na bezpieczeństwo aktywności sportowych latem. Lato ma swoje specyficzne warunki, dlatego warto zawsze być na nie przygotowanym 😉 Na co ja zawracam szczególną uwagę letnią porą?

Zabezpieczenie przed słońcem

Moda na spalone słońcem „parówki” i czerwone place na ciele po opalaniu już dawno się skończyła. Ostatnio bardzo dużo słyszy się o negatywnych skutkach nadmiernej ekspozycji na promienie słoneczne. Latem, w trakcie porywających aktywności (na rolkach, na rowerze, w czasie gry w piłkę) nawet nie myślimy o tym że słońce cały czas działa na naszą skórę. Szczególnie w słoneczne i upalne dni nasza poranna rutyna wygląda nieco inaczej niż zwykle: oprócz szczoteczki do zębów w ruch idzie krem z dobrym filtrem przeciwsłonecznym. Nie oszczędzam go i nie zastanawiam się nad tym czy dzień spędzę raczej w domu czy na zewnątrz. Z uporem zmuszam również swoje dziecko do używania kremów z filtrem. Szczególną uwagę należy zwrócić na twarz oraz na takie miejsca na ciele które są odkryte. Warto też pamiętać o nakryciu głowy.

Zabezpieczenie przed insektami

Włosy stają dęba kiedy czyta o możliwych powikłaniach i chorobach które mogą być następstwem ukąszenia kleszcza. Oczywiście nie zdarzają się one bardzo często i kleszcze nie kleją się do ludzi tak łatwo i szybko jak mogłoby się wydawać, jednak w tej kwestii znowu wolę dmuchać na zimne. Uważam, że warto się zabezpieczać i mieć przy sobie środki odstraszające komary i kleszcze, tym bardziej że ostatnio ciągnie nas do natury. Widuję ostatnio w sklepach specjalne opaski przeciw komarom lub kleszczom, które zakłada się na nadgarstki. Mieliście może z tym do czynienia? Jestem bardzo ciekawa czy coś takiego działa. Dajcie znać! 🙂

Odpowiednie nawodnienie

O ile o ochronie przeciwsłonecznej czy ochronie przed insektami słyszy się często i sporo to uważam że kwestia odpowiedniego nawadniania organizmu jest zdecydowanie za słabo nagłaśniania. Odwodnić się w czasie upałów jest łatwiej niż nam się wydaje, a prawda jest taka, że skutki odwodnienia są nieprzyjemne i negatywnie działają również na nasze samopoczucie. Oprócz tego, że chce nam się pić, możemy odczuwać również bóle głowy, szybciej robią nam się zakwasy, możemy przybierać na wadze. Ja szczególnie szybko i dotkliwie odczuwam suchość oczu. Kiedy moje oczy rano są szczypiące a każdy podmuch wiatru sprawia że łzawią, wiem że to ostrzeżenie i że powinnam jak najszybciej nawodnić organizm. Zwróćcie uwagę na swoje dzieci – szczególnie te młodsze nie będą same pamiętały o piciu. Nie zwrócą uwagi na to że chce im się pić albo na suchość w powiekach. Warto zawsze mieć przy sobie butelkę wody. Nie podawajmy dzieciom słodzonych, gazowanych napoi i smakowych wód – zawierają one mnóstwo szkodliwych wzmacniaczy smaku i innych substancji, które nie koniecznie są dobre dla organizmu. Najbezpieczniej jest wybrać po prostu wodę – a jeżeli nie smakuje Wam zwykła woda, polecam wkroić do niej plasterek cytryny i dodać listek mięty.

To moja „święta trójca” jeżeli chodzi o dbanie o zdrowie latem. Nie wyobrażam sobie lata bez dbania o odpowiednie nawodnienie, ochronę przed insektami i przed słońcem. Dajcie znać jakie są Wasze sposoby na to aby lato przeżyć bezpiecznie i z głową 🙂

Uncategorized

Wakacje w Polsce czy za granicą?

Czeeeść!

hello-1281232_960_720.png

Wakacje w głowie, planowanie i spędzenie czasu na świeżym powietrzu. Właśnie to pochłonęło mój ostatni czas. Staram się angażować Młodego w różne formy aktywnego wypoczynku, dawać mu okazję do poznania nowych zajęć, nowych aktywności i zarażać sportem.
Ostatnio parki trampolin i ścianki wspinaczkowe są u nas numerem jeden!
Wspaniale kształtują zwinność i siłę. Dla mnie bomba.

Wspomniałam o wakacjach. Powiem Wam, że od kiedy dowiedziałam się, że mój mąż nie dostanie urlopu, zaczęłam się zastanawiać gdzie wybrać się z Młodym na odpoczynek.
Ofert dla dwóch osób, w tym jednego dziecka jest mnóstwo, więc jest w czym przebierać.

Przedstawiam Wam moje za i przeciw różnych możliwych opcji.

POLSKIE MORZE – BAŁTYK

Plusem jest to, że nie jest to bardzo daleka podróż, ceny nie są tragiczne, o ile zarezerwuje się nocleg wcześniej.  Zwykle jest możliwość gotowania na miejscu, nie trzeba się stołować w restauracjach. Przynajmniej ja tak robię, najczęściej jednak gdzieś na obiad wychodzimy a śniadanie i kolację jemy w domku. Minusem jest to, że pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, wakacyjne tłumy potrafią Cię staranować, a plaża często jest brudna a morze niedostępne do kąpieli. Tutaj można trafić ze skrajności w skrajność – albo może być cudownie, albo tak, że już nie będzie się chciało powrócić.

MAZURY 

Uważam, mimo, że kocham Mazury, że jest tu mniej atrakcji dla dzieci niż nad morzem. Co prawda wyprawa kajakiem jest niezapomnianym przeżyciem, szczególnie jeżeli zaliczy się wywrotkę 🙂 Aczkolwiek teraz, po fali upałów poziom wody jest bardzo niski, więc o ile rzeki nie są suche, to idealna pora na bezpieczne kajakowanie.
Oczywiście zwiedzanie zamków to też fajny rodzaj aktywności, czy przejażdżki rowerem po malowniczych okolicach ale nie oszukujmy się – dzieci potrzebują wrażeń! Nie potrafią jeszcze rozkoszować się ciszą i spokojem i podziwiać cuda przyrody. Większość czasu przesiedzą w jeziorze 🙂 Z którego będziemy je wyciągać ze szczekającymi zębami, no ale „mama fajnie jest!”  🙂

GÓRY

Dla mnie góry to odpoczynek – mimo wielogodzinnego chodzenia to odprężenie dla głowy i ciała. Mój Młody tego nie jeszcze nie czuje. Zima to co innego – szusowanie z górki czy zjazdy na sankach to raj, ale dla niego wakacje bez wody to nie wakacje. 🙂
Kocham góry,  ale syna nie lubię tam zabierać – to moje miejsce na odpoczynek.

ZA GRANICĄ

No i określenie „za granicą” jest bardzo szerokie, bo przecież można pojechać do każdego z wcześniej opisanych krajobrazów, a także jeżeli ma się odpowiedni przygotowanie i wystarczające fundusze można w jedne wakacje zobaczyć śnieg jak i pustynię 🙂
Tutaj nic nas nie ogranicza. Tak jak widzieliście my wybraliśmy się  z Młodym do Hiszpanii, ale akurat w tym czasie w Polsce również były upały, więc tak naprawdę była to podróż dla zwiedzania niż dla opalania. 🙂 Poza tym spędziliśmy również weekend nad morzem. 🙂 „Cudze chwalicie – swojego nie znacie” – powiem Wam, że to bardzo trafne określenie. W Polsce mamy tyle pięknych miejsc, że należałoby najpierw zobaczyć wszystko tutaj zanim wyjedziemy! 🙂

seville-1757803_960_720
A co do Hiszpanii, to faktycznie mój hiszpański został mocno zapomniany, więcej posługiwaliśmy się językiem angielskim z którym i ja jestem bardziej osłuchana, ale którym też Młody po zajęciach w Baby English Center   potrafi się porozumieć 🙂
Wspaniała przygoda, nowe doświadczenie 🙂 Za rok na pewno odwiedzimy inne europejskie miasto 🙂